sobota, 3 sierpnia 2019

Mercedes SK 1224 Ziegler 1:43 Hachette

Długo czekałem aż nadarzy się okazja pokazania Wam bohatera dzisiejszego wpisu. Model posiadam już od kilku miesięcy, ale postanowiłem prezentować Wam kolejne nabytki zgodnie z ich dołączaniem do kolekcji.  Autko czekało cierpliwie na prezentację, ale w końcu mogę się nim pochwalić. Od razu podkreślę fakt, że pojawienie się modelu w zapowiedziach serii „Collection Camions et Vehicules de sapeurs Pompiers”, sprawiło mi ogromną radość. 


Seria ciężarówek Mercedesa oznaczona symbolem SK pojawiła się na rynku w 1989 roku, jako odświeżony wizerunek doskonale znanej linii NG. Wizualne różnice dotyczyły głównie kabiny kierowcy, którą poddano gruntownemu liftingowi. W parze ze zmianami wizualnymi szły oczywiście szerokie modernizacje mechaniczne.  Na bazie klasycznej serii SK, powstała ogromna wprost ilość wszelakich zabudów, wśród których oczywiście nie mogło zabraknąć samochodów pożarniczych. Jedną z nich był uniwersalny samochód ratowniczo-gaśniczy SK 1224 z zabudową Ziegler. Brygadowa kabina pozwalała na przewiezienie 9 strażaków. Samochód wyposażony był w zbiornik wodny o pojemności od 2500l oraz motopompę Rosenbauer.  Do napędu pojazdu zastosowano silnik dieslowski o pojemności 11309 cm3 i mocy 218KM. W pełni załadowany, zatankowany pojazd z załogą ważył prawie 14 ton. Po dziś dzień bardzo wiele egzemplarzy Mercedesa SK 1224 w wersji ratowniczo-gaśniczej, pozostaje na służbie zarówno w jednostkach zawodowych jak i ochotniczych w całej Europie. 

Model, który widzicie na zdjęciach, jak wspomniałem, pochodzi z francuskiej serii wozów strażackich „Collection Camions et Vehicules de sapeurs Pompiers”. Miniatura wyprodukowana jest przez IXO. Przyznam bez dwóch zdań, że samochodzik jest jednym z najmocniejszych punktów kolekcji. Zarówno poziom montażu, jak i ilość detali czyni z niego niezwykle atrakcyjny model. Warto zwrócić uwagę na ładnie odwzorowany, charakterystyczny wlot powietrza, elementy wyposażenia na dachu oraz świetne oświetlenie. Warto też zatrzymać się na chwilę przy genialnie odwzorowanych, plastikowych wycieraczkach, które deklasują całkowicie swój fototrawiony odpowiednik. Oryginalny pojazd posiadał napęd na obie osie, tak i model wydaje się nieco podwyższony. Brakuje jednak jakiejkolwiek imitacji amortyzatorów, które z pewnością zapełniłyby czarną pustkę w głębi przednich nadkoli.

Mercedes SK 1224 w tym wydaniu, to na tyle atrakcyjny model, iż jego prawdopodobne pojawienie się w wersji gablotkowej, nie poszłoby w parze z podniesieniem poziomu. Drugą zaletą, może nie samego modelu, ale jego obecności w kolekcji Hachette, jest nadzieja, że skoro pojawił się on, to i inne wersje nadwoziowe w przyszłości zagoszczą w serii.  Tymczasem zapraszam Was do galerii i samodzielnej oceny autka, które niezmiennie od kilku miesięcy jest moim faworytem. 











7 komentarzy:

  1. Z jakiego to sklepu brałeś?
    Kabina i buda z metalu czy plastiku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kabina jest metalowa, zabudowa plastikowa. Rzadko kupuje sklepach, model mam dzięki zaprzyjaźnionemu kolekcjonerowi.

      Usuń
  2. Kolejny bardzo ładny Mercedes :)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd go zobaczyłem od razu wiedziałem, ze musi do mnie trafić ;)

      Pozdrawiam;)

      Usuń
  3. Modelik wygląda świetnie. Dużo się w nim dzieje, więc na półce na pewno przykuwa wzrok.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że jest jednym z moich ulubionych, właśnie dlatego, że jak ładnie to ująłeś, dużo się w nim dzieje. Ten i drugi ze strażackich merców naprawdę wyglądają świetnie:)

      Pozdrawiam;)

      Usuń
  4. Superaśny model. Nie podejrzewałbym go o bycie gazeciakiem.
    Fajnie, że kolekcja strażaków się rozrasta!

    OdpowiedzUsuń