środa, 7 października 2015

Chevrolet Camaro 1:43 Highway 61

Pierwsza generacja Chevroleta Camaro pojawiła się w 1966 roku. Samochód, który miał być odpowiedzią Chevroleta na fordowskiego Mustanga, zbudowany został na płycie podłogowej popularnego Chevroleta Nova i wyposażony, w podstawowej wersji, w silnik o pojemności 5,7 litra i mocy 350KM. Jeśli komuś ta jednostka nie zapewniała wystarczająco dużych wrażeń, do wyboru miał aż osiem innych, w tym także siedmiolitrowy silnik w układzie V8.


Charakterystycznymi elementami wersji SS były malowane pasy na nadwoziu oraz znaczki na przednim grillu, wlewie paliwa, kierownicy i tylnym pasie. Pierwsza generacja Chevroleta Camaro, którego nazwa, jak się okazało wywodząca się z francuskojęzycznego slangu oznacza „kompan”, produkowana była do 1969 roku. Łączna ilość wyprodukowanych egzemplarzy wyniosła 268 922 szt. Mój egzemplarz tego wspaniałego samochodu pochodzi ze stajni Highway 61. Jest to pierwszy model tego wytwórcy w mojej kolekcji. Długo planowałem zakup tej miniatury, jednak najczęściej na drodze do zrealizowania planu stawała cena modelu. W końcu nadarzyła się możliwość okazjonalnego zakupu Camaro i wreszcie mogę Wam z dumą zaprezentować tę perłę. A zaiste jest to perła. Zasadniczo trudno mówić o jakichkolwiek wadach modelu, ponieważ takowych brak. Samochodzik wykonany jest perfekcyjnie. Doskonale odwzorowana linia nadwozia pokryta jest wyważoną, dobrze położoną warstwą lakieru. Wszystkie elementy w postaci klamek, bocznych światełek, wlotów powietrza oraz przede wszystkim logotypów wykonano z dużą starannością. Wspaniale prezentują się felgi pojazdu wraz z oponami i potężne wydechy umieszczone wzdłuż progów. Kolejnym wielkim zaskoczeniem są dla mnie doskonałe ramki wokół okien wykonane z fototrawionych elementów. Te spotykamy także w przednim pasie pojazdu, a nawet we wnętrzu gdzie imitują klamry pasów bezpieczeństwa. Długo mógłbym się rozpisywać na temat jakości mojego egzemplarza Chevroleta Camaro. Z czystym sumieniem mogę go polecić każdemu kolekcjonerowi zainteresowanemu legendami motoryzacji, ponieważ model po prostu jest wart posiadania go w swoim zbiorze. Jedyną barierą może być jego cena i rzadka dostępność u krajowych dystrybutorów. Zapraszam zatem do galerii.












6 komentarzy:

  1. Camaro i Mustang (odwiecznym rywalem, oczywiście), to w kilku USA samochody naprawdę lubię. Widziałem kilka okazów Highway 61 w "Cruiser" kolekcji i zawsze zadziwia mnie.
    Ten nie jest wyjątkiem, a zdjęcia doprowadza mnie do myślenia w skali 1/18 model. ¡Wspaniały!

    PD: Widzę piękne MTZ nadchodzi, nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Pablo!
      Tak jak zauważyłeś Camaro i Mustag były odwiecznymi rywalami, choć jeśli mam być szczery to jakoś zawsze bliższe mi było właśnie Camaro. Model zaiste jest piękny i bardzo się cieszę, że w końcu znalazł się w moim zbiorze.
      MTZ już czeka w kolejce;)

      pozdrawiam!

      Usuń
  2. Prawdziwa legenda. Naprawdę trudno oderwać wzrok od modelu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Mam to samo, patrzę, patrzę i napatrzeć się nie mogę;)

      Usuń
  3. Mimo, że nie jest to mój profil kolekcji, to bardzo Ci zazdroszczę modelu. Camaro w tym malowaniu jest piękne. Jeśli tylko nadarzy się okazja dostać go za "dobre" pieniądze, to na pewno stanie na półce między rajdówkami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Damian,
      cieszę się, że moje Camaro Ci się podoba. Myślę, że między Twoimi rajdówkami na pewno doskonale by się prezentował;)

      Pozdrawiam!

      Usuń