piątek, 3 maja 2019

Lincoln Continental 1:43 Greenlight

Marka Lincoln większości fanów motoryzacji kojarzy się z luksusowymi limuzynami używanymi na najwyższych szczeblach administracji Stanów Zjednoczonych. Nic dziwnego, najczęściej to właśnie na jego bazie budowano ciężkie opancerzone pojazdy lub kabriolety defiladowe używane przez amerykańskich prezydentów. Najbardziej znany z nich kabriolet SS-100-X, będący przebudowanym  Lincolnem Continentalem ’61, okrył się złą sławą 22 listopada 1963 roku w Dallas podczas zabójstwa Johna F. Kennedy’ego. 


Nie przeszkodziło to Lincolnowi stać się flagowym produktem amerykańskiej dywizji koncernu Forda, który już wcześniej reklamował Lincolna, jako samochód dla ceniących luksus i styl. To właśnie te dwa wyznaczniki nadawały kierunku kolejnym generacjom modelu, którego uroda zdarzała się być dyskusyjna i nie zawsze podążała za aktualnymi trendami, jednak komfortem przewyższał on konkurentów. 

Uważam, iż najładniej Lincoln Continental prezentował się w czwartej generacji. Produkowana była ona w latach 1961 – 69, a jej głównym projektantem był Elwood Engel. Samochód oferowany był w trzech wersjach nadwoziowych. Klient mógł wybierać pomiędzy 2-drzwiowym hardtopem, 4-drzwiowym sedanem, lub 4-drzwiowym kabrioletem. Samochód w najsłabszej wersji napędzany był 7-litrowym silnikiem benzynowym. Największy motor, jaki mógł znaleźć się pod maską Continentala czwartej generacji, posiadał pojemność 7,6 l. Każda z wymienionych jednostek napędowych mogła być sprzężona jedynie z 3-biegową automatyczną skrzynią biegów. 

Lincoln Contitnental czwartej generacji był dla koncernu Forda niezwykle ważnym samochodem. W latach poprzedzających wypuszczenie na rynek czwartej generacji, Lincoln popadł w spore tarapaty finansowe. Największe straty przyniosły lata 1958-1960, dlatego z nowym modelem wiązano spore nadzieje na poprawę sytuacji. Czwarta generacja Lincolna wizualnie skurczyła się w stosunku do swoich poprzedników. Samochód stał się bardziej smukły, stylistycznie mniej ociężały, a realnie mniejszy o kilkanaście centymetrów. Nie oznacza to jednak, iż zespół projektantów „oszczędzał” podczas projektowania nowego pojazdu. Nic z tych rzeczy. Porównując do konkurencyjnych modeli Chryslera Imperiala, czy Cadillaców - nowy Continental był od nich cięższy. Bardzo ważna stała się skrupulatna kontrola każdego wypuszczanego na rynek samochodu, tak, by zdeklasować konkurencję realnie wypuszczając na rynek najlepszy samochód w swojej klasie.

Jak już wiemy, kierownictwo Forda w latach sześćdziesiątych za cel obrało sobie bycie najlepszymi. Czy Greenlight, wypuszczając na rynek model Lincolna Continentala, aspiruje do podobnego miejsca w rankingu producentów modeli?

Model, który oglądać możecie na poniższych fotografiach pochodzi z serii samochodów filmowych, której kilka odsłon opisywanych było już na łamach Muzeum 1:43. Jak wspominałem w poprzednim wpisie, Greenlight nie należy do topowych producentów i bywa, że po serii udanych miniaturek, zaskoczy jakimś bublem. Lincoln Continental w wersji Greenlight, na pewno nie jest modelem słabym. Miniaturka na pierwszy rzut oka prezentuje się naprawdę dobrze. Model pomalowany i złożony jest czysto, każdy element zdaje się być nieźle spasowany. Z pewnością na jego korzyść przemawia również cena. Tradycyjnie drażnić mogą toporne wycieraczki oraz „bulwa” na masce imitująca logo Lincolna.

Osobiście mam jedną uwagę w kwestii proporcji. Zaznaczam od razu, że nie mierzę modeli suwmiarkami i nie przeliczam wymiarów. Swoją ocenę opieram jedynie na obserwacji wizualnej. Jeśli się mylę mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto wyprowadzi mnie z błędu, ale mam wrażenie, iż samochodzik jest zbyt płaski w stosunku do oryginału. Może to kwestia nisko poprowadzonej linii dachu? Porównując zdjęcia w sieci, mam wrażenie, iż dach samochodu powinien być wyższy. Jeśli ktoś z czytelników dysponuje wiedzą w tym temacie, będę wdzięczny za wskazówkę. 

Greenlight modelem Lincolna Continentala uzupełnił z pewnością lukę na rynku, ponieważ z jakiegoś powodu modeli tego samochodu jest jak na lekarstwo. W ofercie prócz prezentowanego, znalazły się też samochody w kolorze kremowym i błękitnym metalizowanym. Nie ukrywam, że chciałbym mieć je wszystkie, ale może, jeśli poczekam jeszcze trochę, to na rynku pojawi się model, który nie pozostawi po sobie uczucia niedosytu. Niestety, właśnie w tym momencie stwierdzić muszę, iż opisywany Continental to bardzo przeciętny model. Krzywdzące było by stwierdzenie, że jest słaby, ale daleko mu do miniatury dającej pełną satysfakcję. Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć i podzielenia się swoimi spostrzeżeniami odnośnie modelu. 












17 komentarzy:

  1. Witam! Modelu takiego eleganckiego nie posiadam jak u Pana w kolekcji.
    Czekałem na ten wpis, bo dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o tym samochodzie. Przy okazji chcę się pochwalić,że z serii Junior Driver mam model Lincolna Navicross Concept 1:21 z elementami ruchomymi: maska i dwie pary drzwi otwieranych na przeciw siebie.
    W kolorze ciemnogranatowym z beżowo - brązowym wnętrzem. Dach szklany, dzielony wzdłuż. Auto bardzo ładne i jest ozdobą mojej kolekcji.
    Pozdrawiam Przemek



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Przemku, cieszę się, że podoba Ci się ta miniatura. U mnie, jak pewnie przeczytałeś, wzbudza kilka drobnych wątpliwości. Myślę, że kojarzę model, o którym mówisz, na pewno jest ozdobą Twojej kolekcji.

      Pozdrawiam;)

      Usuń
  2. Witam! Z jakiego producenta pochodzi model Lady 2103?
    Pozdrawiam
    Przemek
    ps.czekam na prezentacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zapewne wiesz, skąd pochodzi model Łady:)

      Pozdrawiam;)

      Usuń
  3. Hermoso el Lincoln!, que auto tan elegante!

    Saludos!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracias Mariano, me alegro que te guste el modelo;)

      Pozdrawiam;)

      Usuń
  4. Witaj Szymonie!

    Ogromnie podoba mi się ten Lincoln, zwłaszcza proste, ale bardzo eleganckie linie nadwozia :)

    Chyba też sobie takiego sprawię :) Zwłaszcza, że pochodzi z filmu Matrix, do którego mam ogromny sentyment - premiery serii Matrix przypadły na czasy mojego dziecińswtwa :)

    Pozdrawiam!

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Piotrze, cieszę się, że modelik Ci się podoba. Ja mam kilka uwag co do jego wykonania, a właściwie odwzorowania, ale ogólnie oceniam go dobrze. Myślę, że jego cena, jest adekwatna do jakości.

      Pozdrawiam;)

      Usuń
  5. Nadal pojawiają się niepublikowane auta Greenlight w 1/43, i to jest faktem świętować, ponieważ niewiele marek prezentuje tak wiele nowości i po niskiej cenie. Ten Lincoln jest bardzo dobrze zrobiony i mam nadzieję, że uda nam się go zdobyć w tej części świata.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Cruiser447. Greenlight ma potencjał. Mam nadzieję, że dobrze go wykorzysta. Zgadzam się z Tobą, że jest jeszcze wiele ciekawych samochodów, które powinny pojawić się w miniaturowej wersji. Myślę, że Greenlight podąża dobrą drogą.

      Pozdrawiam;)

      Usuń
  6. Toda esta serie tiene que ver con series y películas norteamericanas, verdad? Entonces este modelo es de Matrix? Dice algo en la caja?

    Sea como sea, que siga la fiesta! Otro "yanki" que me enamora, con ese color negro tan brillante y esos cromados... quien puede resistirse?

    Saludos!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hola Antonio, tienes razón, la modelo te presenta el coche de la película Matrix. Me alegro que te guste la dirección americana de mi colección. Quién sabe, tal vez habrá algunos yanquis aquí;)

      Saludos!

      Usuń
  7. Witam! Chciałem Pana zaprosić na mój blog. Są to moje nieśmiałe próby od pewnego czasu. Staram się łączyć zbieranie autek z moją drugą pasją podróżami. Prowadzić bloga,uczę się od najlepszych,m.in.od Pana.Proszę o uwagi,dla mnie zawsze cenne.
    Pozdrawiam
    Przemek
    przemkapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Przemku za zaproszenie;) poczytam, pooglądam i na pewno zostawię komentarz;)

      Usuń
  8. Limuzyny Lincolna wręcz nie mogą być w innym kolorze niż czarny. Trochę jak Wołgi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee nieee, jaki piękny byłby błękitny!? ;)

      Usuń
  9. Cześć!
    Muszę przyznać, że podoba mi się auto. Amerykańskie krążowniki szos swoimi wymiarami i wręcz monumentalnymi kształtami robią wrażenie.
    Przyznaję, że nie oglądałem zdjęć oryginału, więc ciężko mi stwierdzić problemy z bryłą. Nie mniej na zdjęciach model robi dobre wrażenie. ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń