sobota, 11 stycznia 2020

Volkswagen Typ 166 Schwimmwagen 1:43 IXO/Atlas

Bohater dzisiejszego wpisu bez wątpienia jest pojazdem znanym, rozpoznawalnym i niezwykle oryginalnym. Mimo niewielkich rozmiarów i dyskusyjnej urody, wpisał się trwale w historię motoryzacji. Ze względu na czasy, w których powstawał i rolę, jaką przyszło mu odegrać, wciągnięty został także na karty historii, w szerokim tego słowa znaczeniu. Żeby dobrze poznać historię prezentowanego dzisiaj pojazdu musimy cofnąć się do 1934 roku i Międzynarodowego Salonu Motoryzacyjnego i Wystawy Motocykli w Berlinie, podczas którego Adolf Hitler nakreślił swoją wizję samochodu osobowego. Przyświecała mu idea prostego, taniego i łatwo dostępnego auta, które zmotoryzować miało Niemcy. Według jego wizji, samochód ten miał kosztować mniej niż 1000 ówczesnych marek, spalać około 7 litrów paliwa i osiągać prędkość 100km/h. Właśnie od tego przemówienia, rozpoczęła się historia Volkswagena znanego jako Typ 166 Schwimmwagen.


Już dwa lata po znamiennym przemówieniu Hitlera gotowy był prototyp niemieckiego cudu motoryzacyjnego oznaczony symbolem KdF lub Type 60. Autorem projektu był Ferdynand Porsche, lecz samo auto technicznie oparte było na czeskiej Tatrze V570. Już wówczas dowództwo Wehrmachtu zastanawiało się, jak wykorzystać ów projekt w celach militarnych, ponieważ wówczas armia niemiecka nie dysponowała niewielkim i zwinnym pojazdem uniwersalnym. 

W styczniu 1938 roku przedstawiono konkretne wymagania odnośnie takiego pojazdu, upartego na wspomnianym projekcie KdF. Auto miało nie przekraczać 950 kg masy całkowitej (tj. 550kg wagi pojazdu plus trzech żołnierzy z wyposażeniem), pojazd miał być niski i radzić sobie w terenie. Naczelne dowództwo Wehrmachtu oczekiwało także możliwości taniej i szybkiej produkcji na ogromną skalę oraz… przystosowania każdego egzemplarza cywilnego, do szybkiej konwersji na wojskową. Efektem dziewięciomiesięcznych prac był prototyp oznaczony symbolem Typ 82 (Kübelwagen). 

Wybuch II Wojny Światowej, oraz doświadczenia wyniesione z Kampanii Polskiej spowodował, iż pojawiło się zapotrzebowanie na samochód, który poza przydatnością w trudnym terenie, będzie także pływał. Natychmiast przystąpiono do prac projektowych. Bazą dla nowego pojazdu był sprawdzony Typ 82, z którego zapożyczono niemal większość elementów. Żeby jednak nowy pojazd spełnił swoje podstawowe zadanie, musiało zostać zaprojektowane nowe nadwozie. Efektem wytężonych prac był zaprezentowany i przetestowany na jeziorze Max-Eyth-See, pojazd oznaczony symbolem Typ 128. Auto wizualnie wyróżniało się nowym, korytowym nadwoziem, które umożliwiało mu utrzymanie się na powierzchni wody, oraz składaną śrubą, zamontowaną w tylnej części nadwozia. Bardzo szybko wprowadzono pojazd do produkcji seryjnej i skierowano na wyposażenie Wehrmachtu. Szybko jednak okazało się, że podczas trudnej eksploatacji ujawnił on szereg wad. Intensywne prace nad ich usunięciem spowodowały znaczne zmiany w wyglądzie oraz podzespołach pojazdu, który tym razem występuje już, jako projekt o symbolu Typ 166. Od swojego poprzednika różnił się zmniejszonym o 40 cm rozstawem osi, oraz skróceniem samego nadwozia. Poprawiło to znacznie walory terenowe oraz stabilność samochodu podczas pływania. 

Type 166 Schwimmwagen obecny był niemal na wszystkich frontach II Wojny Światowej. Jego doskonałe walory terenowe przyczyniły się do ogromnej popularności i sympatii, jaką darzyli go niemieccy żołnierze. Co ciekawe samochód bardzo rzadko używany był w sposób, do jakiego był przeznaczony. Bardziej niż możliwość pływania, ceniono w nim wysoki prześwit, zwrotność, samoblokujący mechanizm różnicowy oraz świetnie zaprojektowane przełożenia, które w połączeniu z napędem na cztery koła czyniły z Typ 166 niesamowite auto terenowe. W ciągu dwóch lat produkcji od 1942 do 1944 wyprodukowano 14 276 samochodów typu 166. Auto trafiało głównie na wyposażenie zmotoryzowanych jednostek piechoty Wehrmachtu. Niewielka część z wyprodukowanych egzemplarzy trafiła do jednostek SS.  

Model, który chciałbym Wam zaprezentować dzisiaj pochodzi z serii pojazdów II Wojny Światowej jakiś czas temu ukazującej się na zachodzie nakładem wydawnictwa Atlas. Jak część z Was wie, gazetowe wydania zachodnie poszczycić się mogą całkiem niezłymi detalami oraz poziomem wykonania. W przypadku Schwimmwagena, obiektywnie rzecz ujmując, jest tak sobie. 

Model złożony i pomalowany jest na zadowalającym poziomie. Karoseria składa się z dwóch łączonych ze sobą części i o ile patrząc od przodu ów łączenie elementu górnego z dolnym jest niemal niewidoczne, o tyle z tyłu razi grubą szczeliną. Na nadwoziu znalazły się wszystkie niezbędne detale oraz oznaczenia. Nie wnikam, czy pojazd z tym konkretnym przydziałem jednostkowym istniał naprawdę. Nieźle odtworzono także wnętrze, w którym również znalazły się wszystkie potrzebne elementy. Nie wiem, czy to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się, że bryła samej karoserii jest jednak nieco zaburzona. Samochodzik wydaje się albo zbyt wąski, albo zbyt wysoki. Nie macie podobnego wrażenia? Oczywiście zakładam, że mogę się mylić, i że wszystko z jego proporcjami jest w porządku. Chciałbym poznać Wasze zdanie na ten temat. 

W ramach podsumowania powiem, że cieszy mnie obecność Schwimmwagena w kolekcji Muzeum 1:43. Po pierwsze zawsze darzyłem ten niezwykły pojazd wielką sympatią. Nawet mój ulubiony bohater z dzieciństwa - Pan Samochodzik, w filmowej adaptacji „Pan Samochodzik i Templariusze” porusza się Schwimmwagenem, a to przecież nie byle co. Po drugie, był on naprawdę świetną konstrukcją, która pewnie nie powstałaby gdyby nie wojna i jej okropieństwa, ale niestety tak już jest, że to właśnie wojny stymulują najszybszy rozwój wszelakich dziedzin. Po trzecie i najlepsze, model kosztował mnie tyle (być może, to kiepskie porównanie), co czteropak średniej jakości piwa, tak więc mając wybór pomiędzy jednym a drugim, padło na sympatyczną amfibię. Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć oraz zachęcam do pozostawienia komentarza. 












9 komentarzy:

  1. Uroczy, gdzie kupiłeś? Podobny do tego jest Kubelwagen, też przyjemny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była wyprzedaż w Ck jakiś czas temu:) Kubelwagena też bym chciał.

      Usuń
    2. A to Kubelwagen jest w CK, pod nazwą Kubel

      Usuń
  2. Świetna robota. Prosiłbym o uzupełnienie zdjęć o rzuty z przodu i tyłu pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wizytę i komentarz. Możliwe, że w przyszłości dodamy takie zdjęcia.

      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Ciekawe małe płazy.
    Wydaje mi się również trochę wąski lub zbyt wysoki, ale w porównaniu do zdjęć historycznych wydaje się, że szlak jest bardzo wąski, a to powoduje efekt zawężenia i wysokości.
    Podoba mi się, że ma tak wiele akcesoriów (łopaty, wiosła, bębny, składany kaptur, koło pomocy).
    To, co mi się nie podoba, to kierownica, na te lata wygląda zbyt nowocześnie.
    Nie lubię też płaskorzeźb, które ma z tyłu. W prawdziwym modelu są haki holownicze.
    W każdym razie ma dobre i złe rzeczy, jeśli podoba ci się model, nie przegap tego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię wszystkie te akcesoria na samochodzie. Masz rację, ze kierownica jest taka sobie, ale to maleńki model i bardzo tani, więc można mu to wybaczyć:) dziękuję za wizytę i komentarz:)

      Pozdrowienia;)

      Usuń
  4. Recuerdo haber montado un kit de Tamiya a 1:35 de este modelo, y ya entonces me llamó la atención la altura y estrechez del vehículo. Por lo visto, no podía ir marcha atrás. Hoy en día uno en buen estado vale una fortuna!

    Me gusta bastante la miniatura, como en general la temática militar. Le doy buena nota al modelo!

    Saludos.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładny model. Może faktycznie trochę zbyt wysoki, ale może to też wynik zbyt cienkich kółek i robi takie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń