sobota, 22 lutego 2014

Volkswagen T3 Westfalia 1:43 Premium ClassiXXs

Bez wątpienia Volkswagen T3 to jedno z najbardziej znanych aut niemieckiego producenta. Ten niewielki pojazd dostawczy, z racji prostej konstrukcji oraz swojej niezawodności, przez długie lata stanowił podstawę transportu lekkiego w całej Europie Zachodniej.  Samochód zaprezentowany w 1979 roku oparty był na koncepcji swojego poprzednika – samochodu oznaczonego symbolem T2. Do napędu Volkswagena Transportera trzeciej generacji stosowano silniki benzynowe oraz dieslowskie umieszczane pod podłogą przestrzeni ładunkowej z tyłu pojazdu.


W zależności od wersji stosowano silniki chłodzone cieczą lub powietrzem. Wersje chłodzone powietrzem posiadały dodatkowy wlot z przodu oraz wloty umieszczone w tylnych słupkach.
Na bazie Volkswagena T3 budowano także lekkie Campery o nazwie Westfalia, które po dziś dzień mimo swojego wieku bardzo często spotykane są na polach kempingowych w całej Europie. Ten niezwykle funkcjonalny i tani w utrzymaniu samochód wyposażony był m.in. w kuchenkę gazową, lodówkę, ogrzewanie postojowe oraz niezwykle funkcjonalny podnoszony dach. Uniesienie dachu pozwalała użytkownikom we wnętrzu przyjmować pozycję stojącą. Dach wokół swojego obrysu połączony był z nadwoziem samochodu nieprzemakalnymi tkaninami.

Model, który prezentuję poniżej pochodzi z kolekcji Premium ClassiXXs. Jest to pierwszy model tej wytwórni z moich zbiorach, ale poziom jego wykonania oraz dbałość o szczegóły upewnił mnie w przekonaniu, że nie ostatni.  Idealnie spasowany, doskonale złożony samochodzik prezentuje się świetnie. Powłoka lakiernicza z dodatkowymi zdobieniami oraz starannie naniesionymi elementami w postaci uszczelek czy logotypów, nie pozostawia wiele do życzenia. Ładnie odwzorowano także felgi oraz wnętrze pojazdu. Zadbano o tapicerkę na siedzeniach, kanapach i przedziale sypialnym, oraz umeblowanie środka pojazdu. Wszystkie te elementy składają się na piękny model, który naprawdę cieszy oczy i stanowić może ciekawą ozdobę kolekcji. Dodatkowym powodem do dumy jest fakt, że prezentowany poniżej egzemplarz pochodzi z serii liczącej zaledwie 1000 sztuk.  










17 komentarzy:

  1. A good model with many details, it is one of my favorite vans and that I like, I love this version.

    Best regards and thanks for sharing

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje Juan, ciesze sie, ze model Ci sie podoba;)

      Usuń
  3. po co to limitować w sprzedaży?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki temu, producent wypuszczał co jakis czas inną wersję kolorystyczną. Ja jestem zwolennikiem limitów.

      Usuń
    2. To głupota z tym limitem. Przez to bedą takie ceny że nie sie odechce zbierania, bo nie starczy dla wszystkich

      Usuń
    3. Widzę, że nie siedzisz zbytnio w temacie. Premium Classixxs w formie, w której produkowała samochody głównie niemieckie już dawno nie istnieje. Mara została sprzedana już jakiś czas temu. Większość produkowanych przez nią wówczas modeli jest już bardzo trudno dostępnych i osiągają wysokie ceny. Każda firma produkująca modele robi je w określonych ilościach, dzięki temu zbieranie modeli nabiera sensu. W każdej formie kolekcjonowania, nadmiar jest niewskazany. Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy każdy model jest dostępny od ręki. Na pewno wówczas bym ich nie zbierał;)
      "Dla wszystkich" to powinno wystarczać chleba w piekarni;)

      Usuń
    4. Naprawdę chcesz płacić 40 czy więcej € zamiast 15-20?

      Usuń
    5. A cena jest dla Ciebie wyznacznikiem wartosci modelu?

      Usuń
    6. Cena rzadko odzwierciedla wartość i często jest zawyżona przez takie niepotrzebne ograniczanie. Dlaczego to ma być ekskluzywne hobby tylko dla bogatych? W czym to przeszkadza żeby każdy miał model? Wielu przez takie ceny się zniechęca do zbierania, sam jak zalicytowałem raz 50€ i zobaczyłem że to i tak za mało to aż mi się odechciało licytować później cokolwiek i potem mamy taki nasz rynek jaki mamy, zapomniany przez świat i trzeba ściągać modele za horendalne koszty zakupu i wysyłek

      Usuń
    7. Podobnie jak Szymon uważam, ze limitowanie modeli ma sens. GDyby każdy model kosztował 15/20 i był dostępny dla każdego, przestałoby mi się chcieć i poszukiwać, celować w dobrą ofertę na ebay czy allegro. Zbieranie nie miałby wtedy sensu. No chyba, ze ktoś lubi kupować hurtem ale nie znam nikogo takiego.

      Usuń
    8. Czyli jakby nawet najlepszy model w historii 1:43 ktoś fajnie by wydał w ilosci hurtowej za cene 20€ to byście nie kupili. Chyba lubicie wywalać pieniądze

      Usuń
    9. Nikt by modelu najlepszego w historii nie wydał za 20 euro. Proces technologiczny jest warty dużo więcej. Każdy detal, fototrawiony element, skomplikowanie podwozia, czy pomalowany element szoferki kosztuje. Limitowanie modelu pozwala na tworzenie większej ilości różnych wariantów. Przez to, że po wyprodukowaniu 2000 sztuk, mogą zwolnić zasoby i poświęcić na co innego. :)
      Poza tym elementem kolekcjonerstwa jest po prostu fakt, że trzeba poświęcić swój czas i energię na znalezienie wymarzonego modelu. Co to za przyjemność pójść do sklepu i wynieść 20 modeli w wózku?

      Usuń
    10. Ale to teoretycznie tylko. Z tym zwalnianiem zasobów na coś nowego to jest największy biznesowy błąd jaki można sobie wyobrazić. Ile razy widze na aukcjach kilka sztuk czegoś po abstrakcyjnych cenach, a nowszych wydań po kilka razy tyle, mniej popularnych. Wystarczyło by wznowić produkcje tych rozchwytywanych i ucieszyli by się i producenci i kupujący. A to niekiedy tylko inne malowanie. Nie doznałem jeszcze takiej przyjemności żeby pójsc i kupić w sklepie, bo takich sklepów w Polsce nie ma. Ja w przeciwieństwie do was mam rozsądne granice wydatków na takie coś

      Usuń
    11. Jakby wznowili produkcję tych rozchwytywanych, to posiadacze pierwszej serii by się oburzyli. To jest tak jak z pieniędzmi. Nie można ich po prostu dodrukować.
      Właśnie o to chodzi, żeby nie można było pójść do pierwszego Auchana i kupić. Dla mnie ogromną frajdą jest przeszukiwanie eBaya, zdobywanie kontaktów i emocje towarzyszące ostatnim sekundom licytacji.
      Każdy ma swoje granice finansowe i jak najbardziej to szanuję. Producenci modeli zresztą też, bo w wielu przypadkach sprzedają także uproszczone, tańsze wersje. Wyobraź sobie, że nawet takie proste odlanie wycieraczek z szybą pozwala na to, że nie trzeba tych wycieraczek zamawiać osobno oraz poświęcać czasu na ich zamontowanie i potem sprawdzenie, czy są dobrze zamontowane. :)

      Usuń
    12. Adi, pasji nie przelicza się na pieniądze. Sam pewnie znasz ludzi, którzy gotowi są zapłacić za kolejne eksponaty do swoich kolekcji sumy, o których nawet nie śniłeś. Pokazywane przez nas kolekcje budowane były latami. Wierz mi, że nie rzadko na taki czy inny model odkładaliśmy długo. Damian ładnie podsumował, że kolekcjonowanie modeli, to nie tylko kupowanie. To poszukiwania, wyczekiwanie, radość, której nie dostarczy Ci pójście do sklepu, sięgnięcie na półkę i wrzucenie towaru do koszyka. Wbrew temu co myślisz, to własnie zupełne przeciwieństwo "wydawania kasy", nie raz wyczekujesz dobrej oferty, śledzisz promocje i ostatecznie musisz się obejść smakiem, bo ktoś sprzątnie Ci upragniony model sprzed nosa. Z Twoich wypowiedzi wyłania się smutny obraz. Oczekujesz, że nie ważne, co zbierasz, ważne żeby było łatwo dostępne, tanie i masowo produkowane. Jeśli tak miałoby to wyglądać, to bez względu, na to czy zbierasz znaczki, etykiety z piwa, robi się z tego zwykła konsumpcja, a to totalne przeciwieństwo.
      Ciesze się, że mnie nie stać na zakup wszystkich modeli, jakie chciałbym mieć w kolekcji:) wiem, że wielu z nich nigdy nie będę miał, ale w żaden sposób nie odbiera mi to radości, z tych, które już zdobyłem.

      Usuń