poniedziałek, 2 czerwca 2014

Opel Kadett D 1:43 DeAgostini/IST



W 1979 roku pojawiła się w salonach kolejna wersja Opla Kadetta oznaczona symbolem D. Samochód w porównaniu z poprzednikiem przeszedł drastyczną zmianę wizerunku polegającą na stylistycznym, zbliżeniu kształtów nadwozia do większych modeli Senator i Monza. Znacznemu uproszczeniu uległ więc kształt karoserii. Najbardziej rewolucyjną zmianą zastosowaną w modelach serii D był napęd, który po raz pierwszy w historii Opla przeniesiono na przednią oś pojazdu. 

Poza kilkoma wersjami nadwoziowymi, w których znalazły się m.in. hatchbacki, kombi, sedany klient mógł zamówić także wersję rajdową oznaczoną symbolem D 400, terenową Tramp oraz kabriolet, które choć wykonywane przez zewnętrzne firmy sygnowane były logiem Opla i powstawały pod ścisłym nadzorem fabryki. Ciekawą wersją była także usportowiona seria GTE, która prócz efektownego jak na ówczesne czasy pakietu stylistycznego, wyposażona była w silnik benzynowy o pojemności 1,8l i mocy 115 KM. Prócz wspomnianej jednostki napędowej w ofercie Kadetta D znajdowało się jeszcze dziewięć innych silników. W roku 1980 Opel Kadett D zajął drugą pozycję w plebiscycie na Europejski Samochód Roku przegrywając w zestawieniu z włoską Lancią Deltą. Kadett w wersji D produkowany był do 1984 roku, kiedy to zaprezentowano kolejną, znacznie odmienioną wersję pojazdu oznaczoną symbolem E. Przyznam się, że nim obejrzałem model na żywo bazując jedynie na zdjęciach z sieci, wahałem się czy na pewno powinien znaleźć się w moich zbiorach. Daleki jestem od euforii, ale model robi dużo lepsze wrażenie podczas kontaktu rzeczywistego. Odwzorowany i zmontowany jest na poziomie do jakiego przyzwyczaiło nas wydawnictwo. W zależności od egzemplarza zdarzają się więc samochody z ubytkami lub uszkodzeniami warstwy lakierniczej, źle zamontowanymi reflektorami i oszkleniem lub niedbale naniesionymi elementami ozdobnymi. Mój wygląda nieźle. Nie ustrzegł się co prawda szpar przy przednich reflektorach, ale nadrabia ładnie wykonanym wlotem powietrza i samymi kloszami lamp. Wątpliwości budzą dziwacznie „karbowane” klosze reflektorów tylnych oraz przesadnie grube uszczelki szyby przedniej i tylnej. Plusem z pewnością jest, że w ogóle o nich pamiętano. Uważam także, że model posiada zdecydowanie za grubą warstwę lakieru, która nieładnie zalewa linie podziału blach.  Kolor modelu skwituję milczeniem… 






1 komentarz:

  1. Curiously the chosen color, I think it was not so in our catalog, at least as bright.

    the model itself is very good, if the rear wiper descotamos moons is big and the rear of the column c, I see very large, as this should be more peuqeuña, but either way we have a good miniature a good price

    Best regards and thanks for sharing

    ;)

    OdpowiedzUsuń