czwartek, 31 października 2019

Star 25 1:43 DeAgostini/IXO

Głośny dzwonek telefonu wyrwał mnie ze snu. Odruchowo spojrzałem na zegarek – była 3:30. Na wyświetlaczu majaczyło imię mojego przyjaciela. Przez głowę przeszła mi myśl, że musiało się coś stać, skoro dzwoni o tak wczesnej porze. Przesunąłem palcem zieloną słuchawkę i nim zdążyłem powiedzieć cokolwiek, usłyszałem tylko jedno zdanie – KOD CZERWONY, powtarzam, KOD CZERWONY!

Wyskoczyłem z łóżka jak oparzony.  Potykając się o nogawki naciągałem na siebie spodnie i skarpetki, myśląc jednocześnie, że to przecież nie możliwe, nic nie zapowiadało...

Niczym Hołowczyc na wirażu, wypadłem z parkingu i nie zważając na sygnalizator świecący na czerwonym światłem, przemknąłem przez skrzyżowanie jak tajfun. Nic nie było w stanie mnie zatrzymać. Pędziłem przez śpiące miasto, przecinając kolejne skrzyżowania, nie zważałem na znaki i innych użytkowników drogi. Na szczęście dla nich, nie było ich zbyt wielu. Światła miasta odbijały się od mokrej nawierzchni. W kałużach błyskały kolorowe neony, a kropelki wody lśniły na szybie niczym tysiące gwiazd na nocnym niebie.

Byłem dwa skrzyżowania od celu, gdy w lusterku wstecznym zamigotało niebieskie światło. 
- O nie! Tylko nie to! - pomyślałem – nie teraz! - niestety, radiowóz wyprzedził mnie i zajechawszy mi drogę, zmusił do zjazdu na pobocze. Wysiadający z niego policjanci nie wyglądali na zachwyconych. Ich zapuchnięte twarze zdradzały, że ktoś przerwał im spokojną drzemkę gdzieś w ustronnym miejscu. Mógłbym się założyć, że tym kimś byłem najpewniej ja.
- Gdzie się Pan tak spieszy? Prawo jazdy i dowód rejestracyjny... poproszę!
- KOD CZERWONY! - krzyknąłem – Mamy KOD CZERWONY!
Policjanci spojrzeli na siebie lekko zdezorientowani. 
- Czerwony? Jest Pan pewien?
- Tak, jestem pewien!
- Jedzie Pan za nami, szybko!
Niemal biegiem wsiedli do radiowozu i z piskiem opon ruszyli przede mną. Odbijający się od murów kamienic dźwięk syreny, wydawał mi się jeszcze mocniejszy i złowieszczy. 
Nie wiem czemu dotychczas nie włączyłem radia, przecież musieli juz o tym mówić. Przekręciłem przełącznik. Spiker ledwo radzący sobie z emocjami próbował spokojnie przekazać wiadomość.
"Dziś nad ranem w tajnej kwaterze DeA rozpoczęto kolportowanie Stara 25. W kilku miejscach w mieście wybuchły zamieszki, tłumy zdesperowanych kolekcjonerów szturmują kioski i punkty "Kolportera" z nadzieją na znalezienie modelu Stara 25. Na godzinę 3.45 były juz 3 ofiary śmiertelne. Na razie nie ustalono ich personaliów, ale nieoficjalnie wiadomo, że próbowały sprzedać model Stara na Allegro za cenę 40 złotych polskich. Prezydent i premier są już w drodze. Będziemy wracać do tematu i na bieżąco państwa informować. Tymczasem posłuchajmy "Roty"..."
"Nie puścim ziemi..." wyłączyłem radio.

Byłem przerażony, powoli docierało do mnie, że to dzieje się naprawdę. Mijając jedną z bocznych uliczek kątem oka zauważyłem zaparkowanego Skota. Przetarłem pot spływający mi po skroniach i skręciłem w ulicę prowadzącą do tajnej siedziby DeA. Już tam byli... rozszalały tłum palił opony, pod samymi drzwiami do budynku płonął Passat. W pierwszej chwili pomyślałem, że po prostu ma włączony silnik, ale nie… palił się naprawdę. Policja torowała nam drogę, mimo to ciężko było przedrzeć się przez tłum skandujący "Chcemy Stara!", "Chcemy Stara, za darmo!", "Chcemy Stara w skali 1:24", „Stara w dużych miastach!” „I innym kolorze!” – dodał ktoś całkiem blisko mnie... Bóg jeden raczył wiedzieć, ile jeszcze niewykrzyczanego niezadowolenia z nowej serii kryło się za tymi hasłami.

Nie miałem najlepszej kondycji, toteż pokonanie korytarza i dwóch pięter prawie kosztowało mnie życie. Zdyszany wpadłem do biura zarządzania kryzysowego. Blada twarz mojego zwierzchnika zdradzała wszystko. Rzucił mi pod nos jakiś papier. Spojrzałem na niego czując jak treść żołądka podchodzi mi do gardła...
- Wypełnili ankietę... - wyszeptał – chcą Stara za friko, a pozostałe modele po 39.90... - ciężko łapał oddech.
- Możemy zrezygnować z kółek, albo lakieru? – odezwał się nerwowym głosem stojący w kącie pokoju doradca szefa. Naczelny go zignorował. Wlepił wzrok w łunę unoszącą się znad płonącego Passata.
- Podobno to nie ich ostatnie słowo, będą dążyli do tego, żeby Star, Żubr i wszystkie polskie samochody znajdujące się w serii były rozdawane za darmo. Twierdzą, że im się należy... - złapał się za klatkę piersiową, zesztywniał i padł martwy na podłogę. W tle rozgrywały się dantejskie sceny. Ktoś krzyczał "Nieeee, nie jestem Januszem biznesu!, Błagam! Nieee" kilka głuchych uderzeń przerwało jego przeraźliwy skowyt.... tłum wiwatował...

A ja tam byłem, miód i wino piłem… ten tego, co się będę rozpisywał, wszyscy i tak widzieli już Stara 25. Zapraszam więc do galerii. 













13 komentarzy:

  1. Bez rewelacji, nie warto było wstawać z łóżka. Ja to bym tak jechał do kiosku jakby wznowili kultowe auta prl w postaci służb, milicji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę w takim razie równie emocjonującej podróży po wymarzone modele ;P

      Usuń
  2. --------------------------Raport NR 01.--------------------------------
    Same protesty przed siedzibą Dea to pikuś przy tym, co działo się w miastach ,,obdarzonych" dużym nakładem zbawiennej serii. Około 10:00 rano w czwartek, gdy tylko ludzie dowiedzieli się o wypuszczeniu nowej kolekcji, zgrupowali się w regularne oddziały i utworzyli uzbrojone w pałki i inną broń obuchową bojówki. Przemaszerowały one przez miasto grabiąc z bezcennych modeli napotkane kioski, a następnie je niszcząc i paląc. Po splądrowanych punktach Kolportera na chodnikach zaległy tony szkła, więc z tegoż to prawdopodobnie powodu, ów pamiętny dzień przejdzie do historii jako ,,Kryształowy czwartek". W związku z moimi ściśle tajnymi powiązaniami z wywiadem, oraz faktowi mieszkania poza terenem działania bojówek, udało mi się pozyskać w konspiracji całe cztery sztuki świętego gralla. Obawiam się jednak o swoje życie i zdrowie, nie chcę nawet myśleć co mogło by się stać jeśli ONI by się o tym dowiedzieli. Dlatego muszę tymczasowo zmienić miejsce zamieszkania oraz działać pod pseudonimem.
    Do usłyszenia------------------------------------------------------------Dr Stanley Packard----------------------------------------------------------------------------------------------------

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raport przyjęty. Przejdź w stan uśpienia. Bez odbioru;)

      Usuń
  3. He aquí la estrella de la semana: el Star 25.
    Confieso que anoche miré hacia el firmamento y entre las estrellas divisé al Star 25. Fui al inodoro, defequé, y entre la caca estaba el Star 25. Comí un plato de fideos, y uno de ellos era el Star 25... hasta en la sopa lo veo! Pero se lo merece, es muy bello modelo.
    Abrazo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Palabras santas de Juan. Polonia se ha vuelto loca por la nueva serie;) ¿Dónde miras Star 25;)

      Usuń
    2. Szymon, al Star 25 lo veo en todos los blogs de modelos de los amigos polacos.
      Es hermoso!

      Usuń